topialyse - sala szkoleniowa warszawa - elewacja z kamienia - native speakers - tanques de combustibles - sandlådor - container opbevaring - zabawy dla dzieci - reklama stron - nawigacja GPS - systemy paletowe - aranżowanie wnętrz - galeria wnętrz - beton - tworzenie stron -
spełniło
NIE JESTEŚ TAKI JAK DAWNIEJ R.Rękosiewicz-R.Riedel)
Nie jesteś taki jak dawniej, to fakt
Błysk z twego oka ktoś dawno topialyse już skradł
Ktoś wbił niepokój w twe plecy jak nóż
To nie przyjaciel, lecz szmata i tchórz
Tu żaden lekarz, sala szkoleniowa warszawa psycholog, ni ksiądz
Tu nie pomoże, bo dla nich to trąd
Nie jesteś taki jak dawniej, to fakt
Wszystko w elewacja z kamienia około jest chyba nie tak
Ty ciągle szukasz z tego co wiem
Straszny niepokój rozpędza twój sen
Błądzisz w przeszłości native speakers choć wiesz, że to błąd
Błądzisz i myślisz, błądzisz i walczysz
Jak uciec stąd
Chciałbyś być taki jak dawniej, to tanques de
combustibles fakt
Czas wszystko zmienił, nie będzie już tak
Potrafisz kochać do bólu, do łez
Nikt nie odbierze ci tego, ty sandlådor wiesz
Pragnienie czyste masz jak dawniej
By ktoś, by ktoś cię pokochać mógł naprawdę
By ktoś, by ktoś cię pokochać container opbevaring mógł naprawdę
By ktoś, by ktoś cię pokochać mógł naprawdę
NIEUDANY SKOK (J.Styczyński-R.Riedel)
Zwątpić czy uwierzyć mam
Jaki dzisiaj to ma zabawy dla dzieci sens
Każdy chciałby tylko przeżyć
O wolności nikt już nie, nie wspomina mi
Przez okno się wychylam
Całuję nocny mrok
Za mało reklama stron pięter, myślę nie, nie, nie uda mi się skok
Nie uda mi się skok
Paranoja zaśpiewała wyrok mi
Paranoja - nawigacja GPS
gdzie są okna, gdzie są drzwi, no gdzie
Czuję, że jestem w matni
Nie pierwszy to już raz
I chyba systemy paletowe nie ostatni
Ktoś mnie uderzył w twarz
Ktoś mnie uderzył, ktoś mnie uderzył w twarz
Paranoja zaśpiewała wyrok mi
Paranoja - aranżowanie wnętrz gdzie są okna, gdzie są drzwi
I ktoś mi każe wątpić
I mówi - robisz błąd
Tak wielu przecież czeka
Byś galeria wnętrz w końcu, byś w końcu poszedł stąd
Przez okno się wychylam
Całuję nocy mrok
Za mało pięter, już nie, nie, beton nie, nie uda mi się skok
Nie uda mi się skok
NIEWINNI I JA CZ. I i II (A.Otręba-R.Riedel)
W tworzenie stron deszczowy dzień
ulicą szedł
Spotkałem go, cholerny pech
To był niewinny i taką minę miał
Teraz już wiem, że los stolarka okienna tak chciał
Rozmowa krótka, jeden gest
Wiedziałem już, że towar pewny jest
Ogarnął mnie szaleństwa duch
I już niewinnych, niewinnych było sale szkoleniowe dwóch jee.....
Do bramy, bo pada deszcz
Gdy zaćpiesz przejdzie dreszcz
I wróci, wróci tęcza barw
I pęknie twój wrogi świat
I budownictwo znów przed życiem, przed życiem pęknie strach
Twój strach, twój strach, twój strach
Który cię zmusza, aby ćpać
Mama powiedziała farba mi, że
Każdy ma swojego anioła
Każdy ma i będzie go miał
I będzie go miał, swojego anioła
Tak, mama mówiła samochody mi
A potem odeszła
Gdzie, gdzie byłeś gdy
płakał Bóg
Gdzie byłeś gdy płakał Bóg
Przyszedłeś w słońcu
Kiedy przestało padać
A po gastronomia niewinnym zostało tylko
Zostało tylko, zostało tylko wspomnienie
Wspomnienie..... wspomnienie.....
A po niewinnym zostało tylko.....
NOC I RYTM (A.Otręba-D.Dusza)
Idę, mój kompas sprzedaż samochodów ciężarowych wiedzie mnie
Prawa, lewa wybija mi takt
No, pulsujące światła złapały ten rytm
Rozkołysane domy migają co krok mi
Nocy rytm, ISO nocy rytm to ja
W mojej głowie, głowie mej karuzela kręci się
Krok, gubię krok zaplątany w anielskich włosach telewizja blond
Na barze palec, butelki tańczą znów
Wybijam rytm kieliszkiem, cała sala chwieje się
Nocy rytm, nocy rytm to ja
Znów laser przemysłowy rytm prowadzi mnie, razem ze mną anioł blond
Ja czuję
krew, pulsuje we mnie krew
Gdy po schodach ciągnie podróżowanie mnie, fala za falą
Oddech takt podaje mi, jesteśmy razem, ja i ty
Nocy rytm, nocy rytm to ja prawo pracy i ty
Nocy rytm, nocy rytm to my
O B Ł U D A (B.Otręba-K.Galaś)
Zawsze bałeś się ludzi
Twój przyjaciel drukowanie cię znudził
Zimny pot cię oblewał
Kiedy drogę do nieba chciałeś skrócić
Twoje piekło na ziemi
Próbowałeś odmienić
Choć szukałeś ochrony
Matki, ojca, kemping żony
Twoje słońce nie mogło zaświecić
ref.:
Przed wystawą sklepową
Rośnie głowa za głową
Przy dwunastu ekranach
Cześć oddają od rana
Nowym bogom, nowym oszczędności bogom
Gdzie te schody do nieba
Na to nabrać się nie da
Żaden człowiek co myśli
Chyba, że
stolarka okienna - sale szkoleniowe - budownictwo - farba - samochody - gastronomia - sprzedaż samochodów ciężarowych - ISO - telewizja - laser przemysłowy - podróżowanie - prawo pracy - drukowanie - kemping - oszczędności -
|